Historia UWr. Zaproszenie do dyskusji

Komisje senackie rozpoczęły już pracę. Odbyły się pierwsze posiedzenia, wybrano przewodniczących. Wkrótce następne posiedzenie Senatu. Powoli zaczynam się niecierpliwić. To prawda, jest pandemia. Obrady odbywają się zdalnie itd. Jak na razie nie zainicjowano jednak żadnego tematu, o którym można byłoby podyskutować. W kampanii wyborczej pojawiło się przecież tyle różnych zagadnień. Nie wiem, czy to jest tylko moje odczucie, czy też podzielają je także inni. Może czas zainicjować samemu dyskusję? Jednym z tematów, który wymaga rozpatrzenia, jest historia UWr. Temat ten na krótko pojawił się na ostatnim posiedzeniu Senatu przed wakacjami w kontekście przypadającej w tym roku rocznicy utworzenia polskiej uczelni w 1945 roku i wkładu grupy profesorów w jej rozwój.

Uczelnia badawcza a historia

Można mieć z pozoru wrażenie, że zajmowanie się historią nie ma racji bytu. Uczelnię badawczą, jeśli sięgniemy po pierwszą lepszą broszurę na ten temat, kojarzy się przede wszystkim z przyszłością. Nowoczesne laboratoria, współpraca międzynarodowa, granty. Jakie jest miejsce historii uczelni w tym projekcie? Czy ma ona jeszcze jakieś znaczenie?

Jednak trudno budować przyszłość w oderwaniu od przeszłości. Zdanie banalne, choć nie pozbawione głębszego sensu. UWr jako uczelnia badawcza może czerpać wiele inspiracji z przeszłości. Jest ona wzorem i zarazem przestrogą.

Nawiązujemy tradycją do trzech różnych uczelni, austriackiej, pruskiej/niemieckiej oraz polskiej, Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Każdy z tych nurtów zaznaczył się w pewien sposób w funkcjonowaniu obecnego uniwersytetu. Czy potrafimy to wykorzystać?

Potrzeba dyskusji

Nie istnieje jedna historia UWr. Jest ona widziana – i słusznie – z różnych perspektyw. Inaczej widzi ją chemik czy biolog, a jeszcze inaczej filozof czy politolog. Czy są jakieś elementy wspólne? Taką próbę pokazania ogólnej historii podjęto na wystawie eksponowanej w Muzeum UWr zlokalizowanym Gmachu Głównym. W szklanych gablotach zamrożono 300 lat uczelni. Czy w ten sposób ułatwiono poznawanie historii?

Można się zgodzić z twierdzeniem, że każda wystawa jest dzieckiem swego czasu. Obecną stworzono z myślą o okrągłych rocznicach 300, potem 200 lecia naszej Alma Mater (patrząc na genezę wątków naszej trójtradycji). Jednak u progu trzeciej dekady XXI w. należy opracować nową wystawę, inaczej rozłożyć akcenty, wprowadzić do narracji nowe wątki. Wielkie muzea już dawno zrezygnowały z gablot. Dzisiaj są one przede wszystkim miejscem spotkania i edukacji. Jaką ofertę edukacyjną ma nasze muzeum? Co można się dowiedzieć z wystawy i strony internetowej?

Nowa strategia

Moim zdaniem historia UWr musi być na nowo opracowana, opowiedziana i zaprezentowana. Należy przy tym wykorzystać najnowsze osiągnięcia techniczne. Na rolę nowych rozwiązań zwrócono uwagę w spocie reklamowym UWr, który wykonano kilka lat temu. Jeśli pominę milczeniem pierwszą część (atak żołnierzy Wehrmachtu!!!), pokazanie osiągnięć naukowych robiło wrażenie. W taki sposób powinno się dzisiaj oddziaływać na emocje. Pobudzać wyobraźnię, tworzyć pozytywną atmosferę.

Jednym z rozwiązań może być stworzenie grupy zainteresowanych osób, by zastanowić się nad nową strategią działań odnoszących się do dziedzictwa historycznego uczelni. Jeśli Senat zechce przejąć nad pracami tej grupy patronat, tym lepiej. Po opracowaniu takiej strategii można byłoby ją przedłożyć do dalszej dyskusji.

Za pięć lat UWr będzie obchodzić 80 rocznicę utworzenia polskiej uczelni. Nie jest to wielka rocznica, jednak już teraz warto się do niej przygotować.

Krzysztof Ruchniewicz

historyk, niemcoznawca, profesor tytularny, dyrektor Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy’ego Brandta, fotograf, bloger i podcaster.

Wszystkie wpisy autora
2 komentarze
  • Odpowiedz Tomasz Kalota

    12/11/2020, 21:56

    Bardzo ciekawy pomysł ze stworzeniem grupy, która powinna zastanowić się nad strategią działań odnoszących się do dziedzictwa historycznego uczelni oraz wykorzystaniem do jej realizacji najnowszych technologii. Mam wrażenie, że taka strategia mogłaby doprecyzować i ułatwić realizację wielu projektów związanych z cyfryzacją dziedzictwa UWr oraz jego otoczenia. Może w ramach takiej grupy dałoby się zrobić rozpoznanie potencjalnych możliwości i zasugerować cele działań w różnych projektach? Mnie od dłuższego już czasu niepokoi brak ogólnouniwersyteckiej koordynacji działań projektowych. Wiele celów zazębia się w różnych projektach, a są realizowane w oderwaniu od spójnej całości. Myślę, że do realizacji wspomnianej przez Pana strategii warto wziąć pod uwagę wykorzystanie realizowanych projektów oraz usług cyfrowych:
    – Projekt Alma Mater Leopoliensis. Dzieje humanistyki lwowskiej 1661-1946. Archiwalne materiały źródłowe dostępne w wersji cyfrowej w usłudze uruchamianej przez Archiwum UWr.
    Muzeum Cyfrowe UWr. Jest to usługa cyfrowa, którą można wykorzystać do stworzenia dedykowanej kolekcji dla obiektów dokumentujących dziedzictwo historyczne uczelni.
    Wirtualne Laboratorium Transkrypcji. Usługa cyfrowa umożliwiająca opracowanie materiałów źródłowych oraz przygotowanie przeszukiwanych wersji prezentacyjnych, które następnie można udostępnić w dedykowanych kolekcjach muzeum czy archiwum cyfrowego.
    Możliwe, że są gdzieś jeszcze realizowane przedsięwzięcia, które w jakimś stopniu mogłyby stać się częścią wspomnianej strategii.

  • Odpowiedz Marcin Szala

    16/11/2020, 16:02

    Uzupełniając nieco wpis Tomasza Kaloty, chciałbym dodać, że wspomniane projekty oraz szereg innych wraz z Leopoldiną Online sukcesywnie rozbudowują bazę zasobów cyfrowych – zdigitalizowanych wersji obiektów, dokumentów, książek. Aby rozszerzyć możliwości korzystania z nich za pomocą różnych nowoczesnych narzędzi, od 5 lat zbiory dostępne są w standardzie International Image Interoperability Framework (IIIF), który został stworzony przez m.in. Uniwersytet Stanforda i Uniwersytet w Oxfordzie. Dziś jest to już spora społeczność udostępniająca swoje zasoby w tym standardzie a także zaangażowana w jego rozwój. Wciąż dużą innowacją w stosunku do wielu obecnie istniejących platform cyfrowych udostępniających tego typu zbiory, jest skuteczna prezentacja online obrazów w wysokiej rozdzielczości bez obniżania jakości względem materiału źródłowego. Natomiast najciekawszą cechą jest możliwość korzystania z tych zbiorów nie tylko w infrastrukturze usług cyfrowych UWR ale również po za nią, za pomocą takich przeglądarek jak Universalviewer, Mirador Viewer czy system Omeka służący do budowy wirtualnych kolekcji cyfrowych bądź w innych konfiguracjach jako system do opracowania dostępnych poprzez IIIF zbiorów.

Wstaw komentarz