„Artysta nie robi na akord”

Maraton zajęć za mną. Na ostatnich ćwiczeniach pojawił się ciekawy problem, który stał się pretekstem do tego wpisu. Od kilku tygodni część moich studentów realizuje projekt zespołowy. Pierwsze efekty są już dostępne publicznie (odpowiednie linki pod tekstem). Są to strony internetowe oraz podcasty. O media społecznościowe i zdjęcia dbają osobne podgrupy. Jednym z ważnych elementów jest terminowość ukazywania się nowych tekstów na blogu, zamieszczania zdjęć tworzących wystawę oraz kolejnych podcastów. Jeden ze studentów na pytanie o daty ukazania się kolejnych wpisów, odparł, że „Artysta nie robi na akord” (przy tej okazji pozdrawiam p. Piotra). Muszę przyznać, że pod takim kątem nie traktowałem swych zajęć, a ich uczestników nie postrzegałem jako swego rodzaju „artystów”. Czyżbym się mylił w ocenie?

Decydująca faza

Projekt realizowany ze studentami historii wkracza w decydującą fazę. Wykonano już wszystkie założone elementy. Strona internetowa działa, pojawiają się kolejne wpisy na blogu. Media społecznościowe przekazują informacje o kolejnych odsłonach projektu. Zostały wyemitowane również pierwsze podcasty. Wystawa dotycząca miejsc pracy w pandemii stale wzbogaca się o nowe fotografie wnętrz.

Jeszcze nie zapytałem studentów, jak oceniają typ zajęć, który im zaproponowałem. Czy użyte narzędzia do prezentacji historii online przekonują ich i wzbogacają myślenie o przyszłej pracy w szkole?

Nie muszę przekonywać, jak ważną rzeczą jest osobiste przetestowanie różnych elektronicznych narzędzi. Mam nadzieję, że dodałem nieco cyfrowych kompetencji przyszłym nauczycielom. Stały rozwój warsztatu dydaktyka, wzbogacanie go o kolejne metody nauczania historii to przecież podstawa sukcesu zawodowego.

Rzemieślnik

Taki sposób potraktowania nowych wyzwań, ale i własnych kompetencji przypomina pracę rzemieślnika. Podstawowy zasób narzędzi i konieczne umiejętności dają studia. Pandemia dodatkowo zwróciła uwagę na metody i techniki kształcenia online.

Myślę, że studenci bez większych problemów i zahamowań będą stosować mieszane techniki nauczania. Techniki i metody online powinny wejść na stałe do programów kształcenia przyszłych nauczycieli w możliwie szerokim zakresie.

Tego po prostu wymaga dzisiejszy świat, w którym szkoła nie może być rezerwatem, a powinna być laboratorium nowoczesności. Studia w pewnym sensie uczą rzemiosła – dają solidne podstawy. Ale czy to wystarczy już do przeprowadzenia ciekawej lekcji czy realizacji interesującego projektu uczniowskiego?

I rzemieślnik, i artysta

Być może wypowiedź wspomnianego studenta zawierała wiele przekory. Jaki ma związek artysta ze szkołą i jej zbiurokratyzowanym funkcjonowaniem? Czy artysta znajdzie w ogóle miejsce w szkole? Z pewnością jest to stereotypowe przeświadczenie, ale można jest potraktować jako pretekst do pokazania innego zjawiska.

Nieodłącznymi atrybutami artysty są wizja i kreatywność. Nie można być jednak wyłącznie tzw. artystyczną duszą. Czy można sobie wyobrazić dzieła takich artystów, jak Michała Anioła czy Leonardo da Vinci, bez ich doskonałego warsztatu? Możemy się kłócić, co było pierwsze i ważniejsze.

Niezależnie od tego, zgodzimy się, że w szkole potrzeba i rzemieślnika, i artysty, i to najlepiej w jednej osobie. Od nauczyciela dzisiaj należy oczekiwać nietuzinkowego podejścia, znacznej elastyczności i … szybkiego reagowania na zmianę otoczenia. Od jego wiedzy, kompetencji, ale też kreatywności zależy, czy lekcja historii będzie zionąć nudą, czy poderwie uczniów do kolejnych poszukiwań i dyskusji.

Wzbudzenie zainteresowania przeszłością, jej skomplikowaną naturą, jest bardzo wdzięcznym zadaniem. Współcześni nauczyciele mają wystarczającą ilość zróżnicowanych narzędzi do dyspozycji.

Moi studenci pokazali, że potrafią je już stosować w praktyce, mają techniczne kompetencję, ale i wrażliwość oraz wyobraźnię. Mam nadzieję, że natchnienie, ważna część kreatywnej aktywności, także nie będzie ich opuszczać.

    Krzysztof Ruchniewicz

    historyk, niemcoznawca, profesor tytularny, dyrektor Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy’ego Brandta, fotograf, bloger i podcaster.

    Wszystkie posty autora