Pod znakiem nowego narzędzia

Przed kilkoma dniami, podczas ostatniego posiedzenia Senatu, zaprezentowano nowe narzędzie informacji naukowej „OMEGA-PSIR”. Ma ono służyć szybkiemu zebraniu danych o naszych dokonaniach indywidualnych, ale także pomóc w tworzeniu różnego rodzaju zestawień zbiorczych. To rzeczywiście potencjalnie potężne narzędzie, które wkrótce będzie udostępnione całej społeczności akdemickiej. Poza tym Senat przyjął zmiany regulaminu Szkoły Doktorskiej, nowy regulamin studiów oraz wzory dyplomów ukończenia studiów. Jednym z punktów było także wyłonienie przedstawiciela UWr do Rady Kuratorów ZNiO na pięcioletnią kadencję. Dziękuję Senatowi za obdarzenie mnie zaufaniem i wybór na kuratora.

OMEGA-PSIR

Jeszcze przed ostatnim posiedzeniem Senatu miałem okazje przez kilka dni poznawać tajniki wersji testowej programu OMEGA-PSIR. Pierwsze wrażenia były bardzo pozytywne. To przydatne narzędzie, które umożliwia wgląd do danych naukowych wszystkich pracowników Uniwersytetu. Jednocześnie w sposób bardzo poglądowy, bo przez statystyki i wykresy, pokazuje nasz potencjał.

Strona składa się z kilku zakładek. Są to: naukowcy, zasoby nauki, potencjał badawczy, upowszechnienie nauki. Następna zakładka to dodatkowe menu. Po jego rozwinięciu pojawiają się kolejne odnośniki. Są to: współpraca, osiągnięcia, aktywności i analizy.

Poniżej skoncentruję się na krótkim przedstawieniu profilu naukowego, by tym samym zilustrować jedną z wielu zalet tego narzędzia. W zakładce naukowcy mamy do wyboru: profile, eksperci i zespoły badawcze. Po wybraniu profilu przechodzimy do szczegółowych informacji o pracowniku UWr.

Do wyboru mamy kilka możliwości. Możemy znaleźć konkretne nazwisko w wyszukiwarce, możemy też skorzystać z filtra i zawęzić poszukiwania według statusu (pracownik, doktorant), dziedziny i dyscypliny, obszarów badawczych czy jednostki.

Profile naukowe

Obecne na naszej uczelni jest zatrudnionych 1955 pracowników naukowych. Po wybraniu konkretnego nazwiska (omówię to na moim przykładzie), pojawia się metryczka (zawiera zdjęcie, stopień / tytuł, miejsce zatrudnienia). Następnie po wybraniu nazwiska trafiamy do właściwego profilu.

Ujmuje on szereg informacji. Możemy wywołać kolejne zakładki: profil, publikacje, cytowania, statystyki i współpraca. Otrzymujemy także informacje zbiorcze. Są to: podsumowanie dorobku (publikacje), bibliometria, identyfikatory (możliwość połączenia m.in. z bazą Scopus). Dalej obszary badawcze i strony połączone (ORCID, Scopus, EuropePMC, Crossref).

Ciekawą zakładką są statystyki. Mamy możliwość wyboru prezentacji w formie graficznej lub tabelarycznej. Profile są jeszcze w trakcie aktualizowania, podobnie jak informacje pozyskiwane z innych baz cytowań, jak Google Scholar.

Czy tylko zabawka?

Jeden z członków Senatu w trakcie prezentacji nowego narzędzia użył określenia zabawka. Trudno jest mi zgodzić się z taką oceną. Jeśli już – idąc tokiem rozumowania kolegi – zabawka, to z potężnym atestem jakości.

Mam wrażenie, że powodem ukucia takiego nieco lekceważącego określenia mogło być to, że w czasie prezentacji skoncentrowano się głównie na zaletach tej bazy dla różnego rodzaju sprawozdawczości ogólnouczelnianej. Ale przecież będzie to bardzo ważne już za chwilę, podczas przygotowań do ewaluacji. Poza tym władze uczelni / dziekani / dyrektorzy instytutów otrzymali poręczny instrument do śledzenia tendencji naukowych w swych jednostkach.

Czy to faktycznie tylko cyfrowa zabawka? To wkrótce się okaże.

Do już przedstawionej wersji testowej dodałbym jednak małą łyżkę dziegciu. Strona jest bardzo dobrze przemyślana, nawigacja nie sprawia żadnych problemów, informacje są umieszczone w odpowiednich miejscach. Być może w przyszłości warto byłoby jednak zadbać o stronę graficzną. Wykorzystano różne kroje czcionek i kolory (widoczne jest to zwłaszcza w wykazach cytowań w Google Scholar), które zaburzają estetyczną spójność. Ale są to drobiazgi techniczne, które łatwo usunąć.

    Krzysztof Ruchniewicz

    historyk, niemcoznawca, profesor tytularny, dyrektor Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy’ego Brandta, fotograf, bloger i podcaster.

    Wszystkie posty autora