Zmiana charakteru studiowania

Protesty studentów w ostatnich dniach na UWr pokazały, że zmienia się charakter studiów i studiowania. Przedłużająca się pandemia wymusiła zmiany, które są oczywiste i nie powinny wywoływać większych dyskusji. Czy jesteśmy jednak na nie przygotowani lepiej niż w jej początkach? Czy odczytaliśmy w porę charakter tych zmian i potrafimy się do nich ustosunkować? Oczywiście, trudno jest dyskutować o tak generalnych kwestiach w trakcie kończącego się już semestru. Moim zdaniem, po raz pierwszy pojawił się problem, jak elastycznie podchodzić do dynamicznie zmieniającej się sytuacji pandemicznej. Jak z sukcesem zrealizować program zajęć, który był tworzony z myślą o zajęciach stacjonarnych?

Brak dyskusji o sytuacji

Jednym ze źródeł problemów, z jakimi się dzisiaj borykamy, jest brak merytorycznej dyskusji o przyszłości zajęć i studiowania. Minęły dwa lata pandemii i zebraliśmy wystarczający bagaż doświadczeń, a i pewnie jednostkowych refleksji. Nadal mam wrażenie, że wprowadzaniem innowacji w codziennej dydaktyce zainteresowane są pojedyncze osoby, brak jest systemowych rozwiązań.

Ostatnie sondaże dziekanów pokazały, że z jednej strony naturalną rzeczą jest skonfrontowanie możliwości lokalowych z pogarszającą się sytuacją epidemiczną. Z drugiej jednak strony, gdy nawet część dyrektorów decydowała się na wprowadzenie zajęć online, to komentowane było to jednocześnie, że nie jest to dobra forma, nie przynosi ona efektów, że to niemalże „mniejsze zło”.

W wypowiedziach niektórych koleżanek i kolegów można było usłyszeć podobne tony.

Powody problemów

Zajęcia zdalne, bez wątpienia, należy skrupulatnie przygotować, zastanowić się nad zróżnicowaniem metod aktywizacji studentów, potem oceną pracy grupy. Nasza uczelnia udostępniła pakiet programów, które mają ułatwić nam prowadzenie zajęć zdalnych. Przygotowano również szkolenia.

Czy jednak nie byłoby wskazane zastanowić się na sprawą zasadniczą. Czy część problemów, a nawet niechęci koleżanek i kolegów nie bierze się stąd że pakiet Office, a zwłaszcza MS Teams, miast być naszym naturalnym instrumentarium, jest niechętnie wybieraną koniecznością.

Czarne ekrany

Chyba obrazem, który wszyscy zapamiętamy z pracy podczas pandemii, będzie prowadzenie zajęć przy „czarnych” ekranach po stronie ich uczestników. Studenci logując się, nie używają awatarów, nie mówiąc o włączeniu kamer. Nie chcę dochodzić powodów, możemy wymienić ich sporo.

Przypominam, jak dotąd nadaremnie, że można skorzystać z opcji wstawienia własnego tła lub rozmycia rzeczywistego. Wiele osób woli się schować na półtorej godziny za kółeczko z inicjałami… Wpływa to jednak negatywnie na atmosferę zajęć, relacje interpersonalne.

W dodatku „timsy” są bardzo obciążające dla połączenia internetowego, co w części tłumaczy wstrzemięźliwość w używaniu kamer. Ostatnio sam miałem z tego powodu problemy techniczne. Moja sieć nie wytrzymywała podwójnego obciążenia – zajęć prowadzonych równolegle z moimi. Wyłączenie kamer może pomóc, ale tym razem nic to nie dało. Musiałem w końcu przeprosić studentów i zajęcia odbyć w innym terminie. Jednak problem ten można potraktować jako jednostkowy, związany z miejscem połączenia.

Nawet kiedy jest świetne i tak MS Teams w tej konfiguracji uniemożliwia wykorzystanie kamer przez wszystkich studentów. Nie da się po prostu wszystkich osób zobaczyć na ekranie. Są jednak inne programy, które to umożliwiają.

Zmiana charakteru studiów i studiowania

Musimy przyzwyczaić się już do myśli, że tradycyjny sposób studiowania odszedł do lamusa historii. Nie będziemy już spotykać zbyt wielu studentów, którzy poświęcą czas wyłącznie na studia i naukę.

Coraz częściej studiują dwa kierunki, konfrontowani są z problemami socjalnymi, pracują, bo chcą, ale często po prostu muszą. Do tego doszła pandemia, która wzmogła problemy osobiste części studentów i ich rodzin. Nauczanie zdalne czy hybrydowe w obecnej sytuacji jest koniecznością.

Czy nie powinniśmy jednak wspólnie dyskutować o tej zmieniającej się sytuacji i zastanowić, jak możemy wspólnie sprostać tym nowym wyzwaniom? Można czekać na zarządzenia ministra, ale te niewiele wniosą.

Nasz minister do „jutronautów” nie należy, a i na teraźniejszość patrzy dość konserwatywnie… Ważniejsze jest odpowiedzenie na pytanie, jak sami wyobrażamy sobie przyszłość studiów i studiowania.

Dodatkowe godziny konsultacji

Niepisane zobowiązania. Każdy z nas przygotowuje się do zajęć, zastanawia nad wyborem materiałów, metod itd. Od studentów oczekujemy dobrego przygotowania, aktywnego uczestnictwa w zajęciach. Obserwując dyskusję ostatnich dni mam wrażenie, że zabrakło mi jednego wątku.

Z jednej strony oczekuje się wysokiej jakości kształcenia, z drugiej strony zajęcia pokazują, że zainteresowanie nimi jest bardzo zróżnicowane, a większość odpowiedzialności spoczywa na nauczycielu akademickim. Aktywność na zajęciach jest na ogół niska, konsultacje świecą pustkami. Za to e-maile dostaję często w nocy, pracę wysyłane są w ostatniej minucie. Można więc tworzyć różne zasady pracy w czasie pandemii, one i tak nie działają.

Dla pozostałych zajęć w tym semestrze, które przeprowadzimy online, proponuje nastepujące rozwiazanie: Będę się trzymać zasad opracowanych przez koleżanki i kolegów z Wydziału Nauk Społecznych. Dodatkowo jestem do dyspozycji studentów zaintersowanych rozmową o projektach czy lekturach od poniedziałku do piątku od 20.00 do 21.00 (ustalone na początku semestru terminy i godziny konsultacji są oczywiście aktualne). Tym razem połączenie za pomocą MS Teams nie powinno być problemem!

Postanowiłem uregulować sprawę wszystkich moich blogów. W przeszłości pojawiły się różne wątpliwości. Chcę podkreślić, że jest to moje hobby, pisanie tekstów, robienie zdjęć czy nagrywanie podcastów (poza podcastem #2historykow1mikrofon) wykonuję w czasie wolnym i finansuję z prywatnych środków. Nie wyrażam więc zdania instytucji, w których pracuję. Wpisy na blogu #zwarsztatuniemcoznawcy będę zamieszczać raz w tygodniu w środę o 8.00.

    Krzysztof Ruchniewicz

    historyk, niemcoznawca, profesor tytularny, dyrektor Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy’ego Brandta, fotograf, bloger i podcaster.

    Wszystkie posty autora
    Wstaw komentarz